Rzeczy do zrobienia po wynajęciu mieszkania

Na wstępie zaznaczę, że opisuję tu mój przypadek i nie gwarantuję, że zawsze wygląda to tak samo.

Tak więc mamy już podpisaną umowę, depozyt i czynsz za pierwszy miesiąc zapłacone – co jeszcze pozostaje do zrobienia?

Prąd i gaz

W Irlandii wygląda to tak, że każda nieruchomość ma swój numer identyfikujący ją u dostawców gazu oraz taki sam numer dla dostawców prądu. Rachunki jednak są wystawiane konkretnym osobom – w tym wypadku najemcom. Jak więc działa ten system?

Wynajmując mieszkanie dostaniemy od właściciela mieszkania oba numery oraz spisany stan liczników (oczywiście możemy też spisać je sami). Ponieważ poprzedni najemca przeniósł się już ze swoim “rachunkiem” w obu firmach do innej nieruchomości, w skrzynce pocztowej najprawdopodobniej będzie już na nas czekać pismo od dostawcy prądu i/lub gazu informujące, że pora podpisać nową umowę, albo prąd/gaz zostaną nam odłączone – oczywiście tego byśmy nie chcieli, szczególnie tuż po przeprowadzce, kiedy jest tyle rzeczy do zrobienia. Należy więc ustalić od kogo chcemy kupować media, a następnie zgłosić chęć podpisania umowy.

Poszukiwania firmy (są raptem 3-4, które się liczą) polecam zacząć od http://www.bonkers.ie – porównywarki różnych rzeczy, w tym cen prądu, gazu i internetu). Oczywiście porównanie obecnych na rynku ofert z “naszą dotychczasową ofertą” nic nam nie da, bo podpisujemy umowę po raz pierwszy, ale wybranie wszystkich “domyślnych opcji” (czyt. średnie zużycie prądu, brak taryfy nocnej itp.) pozwoli nam ogólnie zorientować się w tym kto jest tani, kto drogi, a kto ma aktualnie promocję. W moim wypadku padło na Electric Ireland – zarówno w przypadku gazu jak i prądu.

Kolejny krok to wizyta na stronie internetowej dostawcy i wypełnienie formularza. Podajemy wspomniane “kody nieruchomości”, stany liczników (jeśli nie mamy, możemy dosłać później) i na koniec dane do “Direct Debit” (jeśli nie chcemy używać tej formy płatności, to będziemy musieli zapłacić depozyt – nawet po 300 EUR za prąd i kolejne 300 EUR za gaz!). Sprawy zaczną się wtedy “toczyć”.

Internet

Tu wybór jest spory, ale zapewne to mocno zależy od lokalizacji. Ja zdecydowałem się na UPC i całą sprawę też załatwiłem przez internet. Jeden formularz i – oczywiście – obowiązkowe polecenie zapłaty. Następnego dnia (w sobotę!) pojawił się kurier, a internet był dostępny od razu.

Ogólnie – szybko, sprawnie i przyjemnie.

Czytaj dalej